W pierwszy dzień wiosny zakon benedyktyński wspomina najważniejsze wydarzenie z życia swojego Ojca – jego przejście do Nieba. Tak się to święto nazywa: Przejścia do Nieba św. Benedykta. To nie znaczy, że św. Benedykt nie umarł. Owszem, jak najbardziej zakończyło się jego ziemskie życie, ale przez wiarę spoglądamy dalej niż to, co doczesne i cieszymy się z tego, że jego tęsknoty za Niebem, za życiem w pełni, znalazły swoje spełnienie. Co ciekawe – św. Benedykt razem ze św. Józefem jest patronem dobrej śmierci.

Życzmy więc sobie nawzajem dobrej śmierci. Aby ten dzień (a może noc) był piękny głębokim pięknem, byśmy na spotkanie z Panem Jezusem poszli radośni, z poczuciem, że jesteśmy oczekiwani i upragnieni. Niech nam św. Benedykt także wtedy towarzyszy.