W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, w pełnym miłości uwielbieniu wpatrujemy się w Jezusa, obecnego w postaciach Eucharystycznych. Sięgamy myślą do Wieczernika i na Golgotę, gdzie dokonała się tajemnica zbawienia. I uświadamiamy sobie, że to wspominanie staje się rzeczywistością, bo On tak chciał. W liturgicznych obrzędach wciąż dzieje się cud: ograniczenia czasu, przestrzeni i materii ustępują, a Bóg wprowadza nas w swoją ofiarę miłości. Niech nas w tej zadumie poprowadzą właśnie słowa liturgii – z prefacji o Najświętszej Eucharystii:
On chciał, aby na wieki trwała pamiątka zbawczej ofiary Krzyża, dlatego spożywając z Apostołami ostatnią wieczerzę oddał się jako Baranek bez skazy na doskonałą i miłą Tobie ofiarę uwielbienia. W tym wielkim Sakramencie posilasz i uświęcasz swoich wiernych, aby ludzi mieszkających na jednej ziemi oświecała jedna wiara i łączyła jedna miłość. Przystępujemy do Uczty sakramentalnej, abyśmy przeniknięci Twoją łaską stawali się podobni do Chrystusa, naszego niebieskiego wzoru.


