Obchodzimy Uroczystość Świętego Józefa. Chyba niewielu jest takich świętych w Kościele, których ani jednego słowa nie zapisano. Święty cienia, usuwania się na drugi plan, robienia miejsca Panu Bogu. Pokorny i zwyczajny, wręcz prozaiczny w swojej zewnętrznej działalności. Ciekawe, że właśnie tak szarego, nieznacznego człowieka nazwano w litanii m. in. Postrachem duchów piekielnych.

Ale postawmy pytanie: co jest istotą zła, złych duchów? Pycha, nieposłuszeństwo Bogu, chęć bycia ponad Nim. Czyli dokładnie przeciwnie niż to, co cechowało Józefa. Warto wyciągnąć z tego wniosek: jeśli chcemy w naszym życiu stawić czoła działaniu duchów złych, piekielnych, siłom nieprzyjacielskim, jakkolwiek je nazwiemy, to w pierwszej kolejności zrobimy to starając się o pokorę serca, wyciszenie wewnętrznego hałasu, aby słyszeć Boży głos, uznanie, że to Bóg jest Panem i On walczy w naszej obronie, a nam czasem potrzeba zgodzić się na szarość zwyczajnych dni bez okazji do wykazania się spektakularnym bohaterstwem.

Drogi święty Józefie, mistrzu ciszy i zwyczajności, naucz nas dostrzegać te okazje do wzrastania w łasce, które są blisko, na wyciągnięcie ręki, bez wspinania się na palce. I wspieraj nas, gdy się okaże, że to jest trudniejsze niż się wydawało.