Bezkompromisowy wybór Boga

Ojcowie Pustyni są mistrzami bezkompromisowego wyboru Boga. Wyrażali ten wybór wewnątrz swojego świata, swoim językiem, jasnymi dla siebie czynami i znakami; nasz świat może być inny, nasze codzienne realia są inne, znaki i język mogą być inne, ale wybór Boga musi być jasny i pełny dla nas tak samo, jak był dla nich. (więcej…)

Bł. Columba Marmion OSB. Budowa nowej kongregacji

Ten sam rok 1919, rok, w którym toczyła się wojna w Irlandii i w którym wyszła druga jego książka, Le Christ dans ses Mystères – był dla Marmiona rokiem usilnej pracy nad podstawami prawnymi przyszłej kongregacji belgijskiej. Należało nie tylko rozwiązać kilka najpilniejszych problemów organizacyjnych (takich jak brak trzeciego opactwa), ale także opracować i przedstawić do zatwierdzenia tekst konstytucji czyli pomocniczych ustaw, regulujących życie codzienne, ustrój kongregacji i jej duchowość. (więcej…)

Czy katechizm może pomóc w modlitwie?

Paradoksalnie więc mówiąc, mniszki nie powinna obchodzić „religia”; powinien ją obchodzić Bóg. Nie coś, ale Ktoś. „Religia” to jest moja postawa, mój zespół przekonań i praktyk, a więc w gruncie rzeczy nadal ja. Bóg to jest to jedyne „Ty”, godne, aby Mu oddać życie i jeszcze mieć to sobie za przywilej i łaskę. Najgorszą herezją wszech czasów jest traktowanie Boga jako tematu; mówienie i myślenie o Nim, zamiast mówić i myśleć do Niego. Skutkiem takiego bezosobowego podejścia jest najpierw podzielone serce, a w dalszym rozwoju sprawy – faktyczna, choć może nie uświadomiona i nie deklarowana, niewiara… (więcej…)

Ukoronowanie

No, dostali ludzie Boga w swoje łapy.

Przedtem był niedostępny, ale teraz będzie miał za swoje. Urągania tych, którzy Tobie urągają, spadły na mnie, mówi Psalmista (Ps 69,10), a św. Paweł odczytuje te słowa jako dotyczące Chrystusa (Rz 15,3). To On przeżył w swoim człowieczeństwie zniewagi wyrządzone Ojcu, które dla Bóstwa nie mogły być cierpieniem. Wystawił się na nie, zebrał je na sobie, jakby osłaniając Ojca. Przyjął ból fizyczny, przemoc i poniżenie, ostatnie miejsce człowieka opuszczonego i podeptanego. Wzgardzony tak, że mieliśmy Go za nic… (Iz 53,3). Cierniowa korona najlepiej to wszystko wyraża, bo jest i zadaniem bólu, i drwiną jednocześnie. Ot, jaki z Ciebie król! Ot, jaki z Ciebie Mesjasz – drwi nawet łotr z sąsiedniego krzyża. (więcej…)

Warunki dobrej modlitwy wg Ojców Pustyni

Pustelnikiem zostawał człowiek, który w ten sposób chciał faktycznie i nieodwołalnie wyrazić swój wybór Boga. Ktoś mógłby tu chcieć dopowiedzieć „wybór Boga jako najwyższej wartości” – ale nie bójmy się użyć lepszego słowa: wybór Boga jako swojej najwyższej miłości. (Wartość jest pojęciem bezosobowym, miłość możliwa jest tylko między osobami.) (więcej…)

Dykteryjki żarnowieckie

Wiadomo, że w każdym chórze jest przynajmniej jedna taka siostra, która śpi, i jedna taka, która się gapi. Ta, co śpi, to śpi i szkody żadnej nie robi; ale ta, co się gapi, może narobić dużo zamieszania, bo jak tylko trafi się chwila ciszy, to ona myśli, że widocznie na nią kolej, więc podskakuje i coś zaczyna – czasem ni z gruszki, ni z pietruszki. (więcej…)

„Słuchaj” znaczy: Najpierw zamilknij

Przywykliśmy chwalić człowieka, który „na każdy temat ma coś do powiedzenia”. (Jest to oczywiście złudzenie: chodzi nam po prostu o ludzi, którzy potrafią mówić ciekawie na tematy nas interesujące, bo “całej” wiedzy ludzkiej we wszystkich przedmiotach niczyj pojedynczy umysł by nie ogarnął; ponoć Leonardo da Vinci był ostatni, chociaż i tu można wątpić, czy równie dobrze znał ówczesny stan wiedzy historycznej na przykład, co fizycznej.) Ale tak czy inaczej, jeśli to określenie postawimy sobie za ideał, lądujemy na najlepszej możliwej drodze do przemądrzałego rozgadania… (więcej…)

Człowiek do pastorału

Kiedy w roku 1651 podczas elekcji u benedyktynek poznańskich znikomą tylko większością głosów przeszła Ewa Głoskowska i było jasne, że w zgromadzeniu nie ma zgody – biskup Czartoryski zatwierdził ją na urzędzie i pomimo jej usilnych próśb nie zgodził się na ponowne wybory. „Moja mościa panno – od­powiedział na jej błagania o uwolnienie od tego ciężaru – Kościół ma zwyczaj dawać ten urząd tym, które go nie chcą”. (więcej…)

Hieronim i jego lew

W tym samym czasie, w IV wieku, żył w Palestynie pewien świątobliwy starzec imieniem Gerazym. Opowiadano o nim, że gdy jakaś wspólnota mnichów poprosiła go, by został jej opatem, ów łagodny i cichy człowiek zjawił się w ich klasztorze w towarzystwie oswojonego lwa. Tego lwa posądzono potem niesłusznie, jakoby pożarł klasztornego osła, którego w rzeczywistości ukradła przechodząca karawana; lew pobiegł za karawaną i osła odzyskał… Kilka pokoleń później tę samą historię przypisano komu innemu: Hieronimowi ze Strydonu, tłumaczowi Biblii, Doktorowi Kościoła, który przez całe swoje długie życie żadnego lwa nie oswoił; nawet tego, którego nosił w sobie. (więcej…)