Czy katechizm może pomóc w modlitwie?

Paradoksalnie więc mówiąc, mniszki nie powinna obchodzić „religia”; powinien ją obchodzić Bóg. Nie coś, ale Ktoś. „Religia” to jest moja postawa, mój zespół przekonań i praktyk, a więc w gruncie rzeczy nadal ja. Bóg to jest to jedyne „Ty”, godne, aby Mu oddać życie i jeszcze mieć to sobie za przywilej i łaskę. Najgorszą herezją wszech czasów jest traktowanie Boga jako tematu; mówienie i myślenie o Nim, zamiast mówić i myśleć do Niego. Skutkiem takiego bezosobowego podejścia jest najpierw podzielone serce, a w dalszym rozwoju sprawy – faktyczna, choć może nie uświadomiona i nie deklarowana, niewiara… (więcej…)

Warunki dobrej modlitwy wg Ojców Pustyni

Pustelnikiem zostawał człowiek, który w ten sposób chciał faktycznie i nieodwołalnie wyrazić swój wybór Boga. Ktoś mógłby tu chcieć dopowiedzieć „wybór Boga jako najwyższej wartości” – ale nie bójmy się użyć lepszego słowa: wybór Boga jako swojej najwyższej miłości. (Wartość jest pojęciem bezosobowym, miłość możliwa jest tylko między osobami.) (więcej…)

„Słuchaj” znaczy: Najpierw zamilknij

Przywykliśmy chwalić człowieka, który „na każdy temat ma coś do powiedzenia”. (Jest to oczywiście złudzenie: chodzi nam po prostu o ludzi, którzy potrafią mówić ciekawie na tematy nas interesujące, bo „całej” wiedzy ludzkiej we wszystkich przedmiotach niczyj pojedynczy umysł by nie ogarnął; ponoć Leonardo da Vinci był ostatni, chociaż i tu można wątpić, czy równie dobrze znał ówczesny stan wiedzy historycznej na przykład, co fizycznej.) Ale tak czy inaczej, jeśli to określenie postawimy sobie za ideał, lądujemy na najlepszej możliwej drodze do przemądrzałego rozgadania… (więcej…)