Dykteryjki żarnowieckie

Wiadomo, że w każdym chórze jest przynajmniej jedna taka siostra, która śpi, i jedna taka, która się gapi. Ta, co śpi, to śpi i szkody żadnej nie robi; ale ta, co się gapi, może narobić dużo zamieszania, bo jak tylko trafi się chwila ciszy, to ona myśli, że widocznie na nią kolej, więc podskakuje i coś zaczyna – czasem ni z gruszki, ni z pietruszki. (więcej…)

Człowiek do pastorału

Kiedy w roku 1651 podczas elekcji u benedyktynek poznańskich znikomą tylko większością głosów przeszła Ewa Głoskowska i było jasne, że w zgromadzeniu nie ma zgody – biskup Czartoryski zatwierdził ją na urzędzie i pomimo jej usilnych próśb nie zgodził się na ponowne wybory. „Moja mościa panno – od­powiedział na jej błagania o uwolnienie od tego ciężaru – Kościół ma zwyczaj dawać ten urząd tym, które go nie chcą”. (więcej…)

Hieronim i jego lew

W tym samym czasie, w IV wieku, żył w Palestynie pewien świątobliwy starzec imieniem Gerazym. Opowiadano o nim, że gdy jakaś wspólnota mnichów poprosiła go, by został jej opatem, ów łagodny i cichy człowiek zjawił się w ich klasztorze w towarzystwie oswojonego lwa. Tego lwa posądzono potem niesłusznie, jakoby pożarł klasztornego osła, którego w rzeczywistości ukradła przechodząca karawana; lew pobiegł za karawaną i osła odzyskał… Kilka pokoleń później tę samą historię przypisano komu innemu: Hieronimowi ze Strydonu, tłumaczowi Biblii, Doktorowi Kościoła, który przez całe swoje długie życie żadnego lwa nie oswoił; nawet tego, którego nosił w sobie. (więcej…)