Spotkanie Przełożonych wszystkich klasztorów Kongregacji Niepokalanego Poczęcia NMP Mniszek Benedyktynek w Polsce

W dniach 8 – 12. kwietnia 2019 roku w naszym Opactwie odbyło się kolejne spotkanie przełożonych Domów naszej Kongregacji – Mniszek Benedyktynek w Polsce. Przyjechały Matki z wszystkich klasztorów: z Drohiczyna, Jarosławia, Krzeszowa, Łomży, Przemyśla, Sierpca, Staniątek, Wołowa śląskiego no i była nasza Matka z Żarnowca. Było to także pierwsze spotkanie z nowym Asystentem kościelnym naszej Kongregacji – Ks. Bp. Stefanem Regmuntem. Obrady dotyczyły wyzwań przed jakimi stoją nasze Wspólnoty. Aby nabrać sił do wielogodzinnych rozmów i dyskusji – matki wyjechały na krótką wycieczkę nad morze na Dębki. Pogoda ducha i jedność w różnorodności objawiały się każdego dnia.

śp. Siostra Elżbieta

Późnym wieczorem 12 kwietnia 2019 r. odeszła do Pana nasza kochana siostra Elżbieta Wasielka.

Dziś – w sobotę, w niedzielę i w poniedziałek zapraszamy na modlitwę różańcową i Kompletę w „skarbcu”, przy trumnie Siostry o godz. 19.00. Msza święta pogrzebowa odbędzie się we wtorek 16 kwietnia o godz. 10.00 w kościele parafialnym w Żarnowcu. O godz. 9.00 odmówimy w skarbcu Modlitwę południową, po której nastąpi przeniesienie ciała Siostry do kościoła, gdzie odmówimy Różaniec.

Prosimy o modlitwę za naszą Siostrę.

***

Siostra Elżbieta – Teresa Wasielka – urodziła się w roku 1930 w Wejherowie, jako córka Ukraińca i Niemki; nazwisko jej ojca, zniemczone w zapisie w pruskich czasach, musiało pierwotnie brzmieć „Wasylko”. Miała liczne rodzeństwo, które znałyśmy dobrze i długo. Wychowana w mieszanym, ale głównie polskim środowisku, po polsku mówiła jak Polka, ale znajomość niemieckiego zachowała także. W dzieciństwie, zdaniem koleżanek, miała być wyjątkowo cicha i skupiona. Miała tzw. „małą maturę”. Do klasztoru wstąpiła w roku 1951 i od postulatu pracowała w kuchni: najpierw jako pomocnica starej Wilnianki, s. Józefy, potem jako główna kucharka. Była świetną organizatorką pracy i własnych rąk do niej nie żałowała także. Zresztą i w cudzych pracach potrafiła pomagać, czasem zupełnie niespodziewanie, w chwili szczególnej potrzeby.

W roku 1987, mocno już schorowana, zdała kuchnię następczyni, a sama jeszcze przez blisko 20 lat lat była czymś w rodzaju krawieckiego pogotowia ratunkowego dla całego domu. Wreszcie i to już było niemożliwe. Ostatnie pół roku przeleżała, ale pomimo cierpień, każdy, kto ją odwiedzał, zastawał ją uśmiechniętą.

stacja XII – Śmierć Jezusa

Apogeum miłości. Do Ojca i ludzi.

Kiedy świat mówi: jesteś przegrany, wszystko straciłeś, Bóg mówi: nadal możesz kochać.
Kiedy świat mówi: twoje życie nie ma sensu, to jedna wielka porażka, Bóg mówi: jeszcze możesz kochać.
Kiedy świat mówi: nic nie znaczysz, na nic nie masz wpływu, Bóg mówi: a jednak możesz kochać.
Kiedy świat mówi: wszystko skończone, już nic nie da się zrobić, Bóg mówi: wciąż możesz kochać.
Jezu, przez Twoją śmierć na Krzyżu mówisz mi, że nie ma na świecie miejsca tak ciemnego, by nie mogła go rozświetlić miłość. Jezu, jesteś moją jedyną nadzieją. Tobie ufam i bać się nie będę.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII
stacja VIII
stacja IX
stacja X
stacja XI

stacja XI – Pan Jezus przybity do Krzyża

Ktoś, kto znajduje się w sytuacji zagrożenia, zwija się w kłębek, kuli się, aby się ochronić przed ciosem. Jezus został przybity do Krzyża w pozycji całkowicie to uniemożliwiającej – z rozpostartymi ramionami, wzniesiony ponad ziemię. Jak Mojżesz, który stał na szczycie góry ze wzniesionymi ramionami, aby Izraelici zwyciężyli w walce z Amalekitami. I tak widnieje na wszystkich krzyżach, które wiszą czy stoją w kościołach, domach, różnych miejscach.

Jezu wywyższony na Krzyżu, zupełnie bezbronny, a przecież zwyciężający, w Tobie odnajduję prawdziwą wolność, która daje mi siłę w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. Gdy Tobie się powierzam, jestem niepokonana.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII
stacja VIII
stacja IX
stacja X

Możesz pomóc

Kochani! Dzięki życzliwości naszych Przyjaciół, od ubiegłego roku zyskałyśmy możliwość otrzymywania odpisywanego, przy rozliczeniu rocznym 1% podatku dochodowego. Jak to zrobić?

W formularzu rozliczeniowym w rubryce:
Numer KRS – wpisać – 0000380607 z dopiskiem OPACTWO ŻARNOWIEC
Dopisek jest bardzo istotny – inaczej dar nie trafi do nas. (więcej…)

stacja X – Pan Jezus obnażony z szat

W przypowieści o synu marnotrawnym wzruszony ojciec okrywa swoje odzyskane dziecko najlepszą szatą, na znak przywrócenia mu godności. Jezusa spotkał los odwrotny – odebrano Mu po kolei wszystko – dobre imię, szacunek, nawet ubranie, a w końcu życie. Zgodził się na każdą stratę, bo wiedział, że nikt nie odbierze Mu tego, co najważniejsze: bycia umiłowanym Synem Ojca.

Jezu, nie wiem co przyjdzie mi w życiu utracić. Może to, co uważam za konieczne i niezbędne. A jednak chcę iść za Tobą, naśladując Cię do końca. Bo wiem, że Ty mnie nie opuścisz, a to wystarczy.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII
stacja VIII
stacja IX

stacja IX – Pan Jezus upada po raz trzeci

Upada i powstaje. I znów upada i znów powstaje. Choć w każdej chwili mógłby użyć swojej boskiej mocy i zakończyć tę drogę. Skoro tak nie zrobił, widocznie potrzeba było tego zmagania, by jednak iść dalej.

Jezu powstający mimo bólu i wyczerpania, Twoja wytrwałość w przeżywaniu wszystkiego, co składa się na ludzkie życie, dodaje mi otuchy i zapału. Gdy mam dosyć i chcę się wycofać, patrzę na Ciebie i już wiem, że warto pójść dalej, choćby to miało wiele kosztować. Nieważne dokąd; ważne, że Ty prowadzisz.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII
stacja VIII

stacja VIII – Jezus spotyka płaczące niewiasty

„Nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. (…) Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? ”

Nie chodzi o to – albo nie tylko o to – by się wzruszać bezmiarem cierpienia Jezusa. On mimo udręczenia i poniżenia pozostał zielonym drzewem, bo cały zakorzeniony był w Ojcu. Prawdziwie godny pożałowania jest ten, kto zachowując nawet zewnętrznie niezły wizerunek, wewnętrznie usycha.

Jezu, naucz mnie płakać nad moją nędzą, nad moim uporem w budowaniu na piasku i własnych pomysłach. Chcę na nowo zapuścić w Tobie korzenie i czerpać z Ciebie życie, by moje gałązki się zazieleniły.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII