stacja IX – Pan Jezus upada po raz trzeci

Upada i powstaje. I znów upada i znów powstaje. Choć w każdej chwili mógłby użyć swojej boskiej mocy i zakończyć tę drogę. Skoro tak nie zrobił, widocznie potrzeba było tego zmagania, by jednak iść dalej.

Jezu powstający mimo bólu i wyczerpania, Twoja wytrwałość w przeżywaniu wszystkiego, co składa się na ludzkie życie, dodaje mi otuchy i zapału. Gdy mam dosyć i chcę się wycofać, patrzę na Ciebie i już wiem, że warto pójść dalej, choćby to miało wiele kosztować. Nieważne dokąd; ważne, że Ty prowadzisz.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII
stacja VIII

stacja VIII – Jezus spotyka płaczące niewiasty

„Nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. (…) Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? ”

Nie chodzi o to – albo nie tylko o to – by się wzruszać bezmiarem cierpienia Jezusa. On mimo udręczenia i poniżenia pozostał zielonym drzewem, bo cały zakorzeniony był w Ojcu. Prawdziwie godny pożałowania jest ten, kto zachowując nawet zewnętrznie niezły wizerunek, wewnętrznie usycha.

Jezu, naucz mnie płakać nad moją nędzą, nad moim uporem w budowaniu na piasku i własnych pomysłach. Chcę na nowo zapuścić w Tobie korzenie i czerpać z Ciebie życie, by moje gałązki się zazieleniły.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI
stacja VII

stacja VII – Drugi upadek Jezusa

Jezus znów upada, mimo pomocy Szymona.

To „znów” bywa bardziej bolesne i upokarzające niż sam upadek. Można sobie mocno postanowić i obiecywać, że następnym razem będzie lepiej, mądrzej, cierpliwiej, z opanowaniem. I znów upaść w ten sam sposób.

Jezu upadający po raz drugi, jak jesteś mi bliski, gdy przygnębia mnie powtarzalność moich błędów i porażek. Patrząc na Ciebie, chcę się zgodzić na moją słabość. Na to, że mimo wszystkich starań i wysiłków znów będę potrzebować Twojej łaski i przebaczenia. W Twoje ręce składam moją niemoc i wiem, że mnie nie odrzucisz.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V
stacja VI

Uroczystość Zwiastowania Pana

Obchodzimy Uroczystość Zwiastowania Pana, które jest świętem patronalnym naszego Opactwa i naszej Parafii. Uwielbiamy Boga za dar Wcielenia, którego początek wspominamy właśnie dzisiaj. Wpatrujemy się w Maryję i rozważamy Jej „Fiat” wypowiedziane z wiarą i ufnością, że Bóg, który przychodzi, aby stać się jednym z nas, poprowadzi Ją drogą swoich Tajemnic.

Niech cały świat to posłyszy,
Że łaska życia się zbliża:
Wśród mroków ciężkiej niewoli
Zabłysło światło zbawienia.

Bo Izajasza proroctwo
Wypełnia się już w Dziewicy:
Za zwiastowaniem anielskim
Poczęła z Ducha Świętego.

Dotrzymał Bóg swego słowa,
Maryja w sobie je nosi,
Gdyż Ten, co włada wszechświatem,
W Jej czystym łonie spoczywa.

(z Liturgii Godzin)

stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi

Jedyny obraz Jezusa za Jego ziemskiego życia został namalowany krwią, potem i brudem jerozolimskich ulic. Potrzeba było miłości i odwagi jednej kobiety, która przyszła tam, gdzie nie doszli najbardziej oddani i gorliwi z apostołów.
Bóg może posłużyć się najmniej szlachetną materią i najbardziej niepozorną osobą, by ukazać swoje Oblicze. Szczęśliwi, którzy szukają Go nie w galeriach i na wernisażach, ale w ubogich, cierpiących, pogardzanych i nieporadnych życiowo; albowiem oni Boga oglądać będą.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV
stacja V

Przejście do Nieba naszego Ojca Świętego Benedykta

Dzisiejsze święto Przejścia do Nieba świętego Benedykta jest nieco mniej znane od uroczystości świętego Benedykta – Patrona Europy, którą obchodzimy 11. lipca. Niemniej wszyscy mnisi i mniszki, żyjący według Reguły świętego Benedykta, kierują dziś swój wzrok ku Niebu, gdzie poprzedził nas w drodze nasz święty Ojciec, który jest też patronem dobrej śmierci. Z tęsknotą więc wyglądamy i czekamy na ten moment, gdy wszyscy razem spotkamy się w Niebie na nieustającej świętej Liturgii, którą będziemy wraz z aniołami i wszystkimi świętymi uwielbiać Boga przez całą wieczność.

„Stojąc w oratorium, Benedykt umiłowany Pana, Ciałem i krwią Pańską zasilony, na rękach uczniów mdlejące członki wspierając, z ramionami wniesionymi ku niebu wśród modlitwy oddał ducha. I widziano go jak po drodze usłanej kobiercami i oświetlonej niezliczonymi światłami wstąpił do nieba.”

stacja V – Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi nieść Krzyż

Powiedzmy jasno: to nie był gest wielkoduszności, poryw serca wzruszonego losem Skazańca. Szymon został przymuszony, aby nieść Krzyż Jezusa.
Ile w tym nadziei! Bóg ma niezliczoną ilość dróg, którymi wychodzi mi naprzeciw . Do spotkania z Szymonem wykorzystał rzymskich żołnierzy, którzy go przymusili, by pomógł Jezusowi. Bez nich nie podszedłby do Niego.
Panie, Ty widzisz jak oporne bywa moje serce, jak w drodze do Ciebie zwalniam i robię uniki. Przymuś mnie czasem to tego dobra, na które jeszcze mnie nie stać z własnej inicjatywy. I pomóż rozpoznawać nawet najdziwniejsze drogi Twojego przychodzenia.


Zobacz także wcześniejsze:
stacja I
stacja II
stacja III
stacja IV

Uroczystość świętego Józefa

Obchodzimy Uroczystość świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Święty Józef w ostatnich latach staje się coraz bardziej „popularnym” świętym. My również, zaliczając się do grona jego czcicieli, dziękujemy Dobremu Bogu za dar tego cichego, pokornego, lecz jakże znaczącego i wymownego w swym milczeniu Świętego, który, pozostając zawsze w cieniu, znalazł w Bożych oczach szczególne upodobanie.

Święty Józefie, grona niebian chlubo,
Nasza nadziejo, opiekunie świata,
Przyjmij łaskawie hymny uwielbienia,

Które śpiewamy.

Stwórca przeznaczył Ciebie na małżonka
Czystej Dziewicy, aby Cię nazwano
Ojcem Jezusa, i uczynił Ciebie

Sługą zbawienia.

Ty oglądałeś Boga w nędznej stajni,
Pana, którego wieścił chór proroków;
Pełen wesela razem z Jego Matką

Cześć Mu oddałeś.

Król nad królami, całej ziemi Władca,
Ten, co przejmuje wielkim lękiem piekło,
Rządzi w niebiosach, które Go słuchają,

Tobie się poddał.

Chwała niech będzie Bogu w Trójcy Świętej,
Który Cię wyniósł ponad wszystkich ludzi;
On niech nam radość dzięki Twym zasługom
Da w życiu wiecznym. Amen.
( z Liturgii Godzin)